Jak zadbać o siebie w upały?

Jak zadbać o siebie w upały?

Mamy lato pełną gębą. Żar leje się z nieba i ledwo odpuszcza nocą. Są osoby, które w upały funkcjonują bez zmian i czują się dobrze. Są jednak i takie – a ja się do nich zaliczam – dla których upały to istna mordęga. Jak zadbać o siebie w upały? Oto garść praktycznych wskazówek.


Nawadniaj się


Zimne piwesio najlepsze na upały? Cóż, tylko subiektywnie ;). Alkohol spożyty w większej ilości prowadzi do odwodnienia (podobnie, jak kofeina). Co więcej, po spożyciu alkoholu ciśnienie krwi najpierw się podnosi, później spada, by dopiero po jakimś czasie się ustabilizować. To nienajlepsza mieszanka na upały. Dlatego przede wszystkim pij wodę. Dlaczego warto to robić i jak wprowadzić nawyk picia wody, przeczytasz tutaj. >> Jak wyrobić nawyk picia wody?


Nawadniać możesz się także poprzez jedzenie. Na obiad zrób zatem zupę zamiast schabowego z ziemniaczkami ;). Jedz dużo „wodnistych” owoców i warzyw– takich, jak na przykład arbuzy czy ogórki zielone. 


Nie cwaniakuj


Chcesz wszystkim pokazać, że jesteś kozak i trenujesz w największym upale? Lepiej będzie dla Twojego zdrowia, jeśli Twoje ego pójdzie poćwiczyć rano, kiedy JESZCZE nie jest zbyt gorąco lub późnym wieczorem, kiedy JUŻ nie jest tak gorąco. Jeśli to tylko możliwe, unikaj przebywania na słońcu w godzinach między 11.00 a 15.00, bo wtedy słońce jest dla nas najmniej zdrowe Jeśli nie dasz rady poćwiczyć w domu, możesz wybrać się na klimatyzowaną siłownię – tu przyda Ci się kolejna wskazówka.


Uważaj na różnice temperatur


Na zewnątrz +30, a w Twoim klimatyzowanym aucie, domu albo biurze przyjemne +15? To prosty przepis na przeziębienie i nie tylko. Kiedy wchodzisz do mocno klimatyzowanego pomieszczenia, miej ze sobą cienką narzutkę albo koszulę. Postaraj się zmniejszyć różnicę temperatur, która może być groźna dla Twojego zdrowia.


Dbaj o odpowiednią higienę


Pocenie się to bardzo ważny mechanizm radzenia sobie naszego organizmu z przegrzaniem. Jednocześnie nie chcemy śmierdzieć, więc używamy różnego rodzaju pachnideł. I tu ciekawostka– sam pot ludzki jest bezwonny, zaczyna „pachnieć” dopiero na skutek „spotkania” z bakteriami na naszej skórze. I kolejna ciekawostka – taki „pachnący” pot kobiecy „daje” cebulą, zaś męski… starym serem (podobno nawet kozim). O ile oczywiście wszystko jest OK z naszym zdrowiem (przy różnych schorzeniach ten zapach może się zmieniać).


Używając antyperspirantu, zakłócasz swojemu organizmowi proces odprowadzania wody z organizmu. Postaraj się zatem korzystać z dezodorantu– im więcej naturalnych składników, tym lepiej. Mokre, ale pachnące plamy potu na ubraniu, nadal są lepsze niż zatkane pory skóry ;). Osobiście polecam Twojej uwadze dezodoranty w kremie z białostockiej mydlarni Cztery Szpiaki. Testowałam wszystkie i uważam, że są bardzo wydajne, a przy tym nie zawierają konserwantów ani aluminium. No i wersje zapachowe pachną przepięknie. Moim faworytem jest mandarynkowy- nie uczula mojej wrażliwej skóry, a jednocześnie świetnie chroni przed nieprzyjemnym zapachem nawet w największe upały.


Noś przewiewne rzeczy


Unikaj sztucznych tkanin. Postaw na bawełnę albo len, dobrze sprawdzi się także wiskoza. Niech Twoje ciało ma jak i czym oddychać. Noś ubrania stosowne do pogody a nie do wymogów społecznych. Jeśli przebywasz na słońcu, pomyśl także o stosownym nakryciu głowy. Odsłaniając ciało do opalania, pamiętaj o zastosowaniu kremów z filtrem. Postaraj się jednak unikać tych z bardzo wysokim filtrem, bo zatykają pory (może to skutkować m.in. opuchlizną czy też wysypką).


Zwolnij obroty


Jeśli tylko masz taką możliwość, wrzuć na luz. Daj sobie przyzwolenie na to, by być leniwą bułą ;). To ważne, by w trakcie upałów zbytnio się nie forsować i pozwolić organizmowi na regenerację.


Zadbaj o „braci mniejszych”


Regularnie sprawdzaj, czy Twój pupil ma wystarczającą ilość czystej wody do picia. Pod żadnym pozorem nie zostawiaj go w rozgrzanym samochodzie ani na słońcu, np. na balkonie. Jeśli masz taką możliwość, zostaw dla bezpańskich zwierzaków poidełko, np. pod blokiem (może to być choćby niepotrzebna Ci już miseczka z wodą). Ptaki także będą wdzięczne za wodę zostawioną, np. na parapecie.


Objawy odwodnienia


Na koniec, ku przestrodze, warto poznać objawy, jakie towarzyszą odwodnieniu na jego początkowych etapach:


  • silne pragnienie (pragnienie zaczynamy odczuwać już przy spadku wody w organizmie o zaledwie 1-2%!),
  • uczucie suchości w ustach, spierzchnięte usta,
  • bóle i zawroty głowy,
  • przyspieszone bicie serca, przyspieszony oddech,
  • uczucie napiętej, suchej skóry,
  • wysuszenie błon śluzowych,
  • osłabienie, poczucie ogólnego rozbicia,
  • zmęczenie, senność,
  • mdłości.


Przy skrajnym odwodnieniu występować może dodatkowo m.in. spadek zdolności poznawczych, nasza skóra staje się zimna i lepka jednocześnie, a my przestajemy oddawać mocz. Jako że wodę wytracamy nie tylko z moczem i potem, ale także z kałem, a nawet oddychając, naprawdę warto zadbać o to, by zawsze mieć pod ręką wodę.