Polska w ruinie: jak działa wewnętrzny radar?

Ostatnia kampania prezydencka przyniosła ze sobą wiele frapujących dyskusji w przestrzeni publicznej. Jedną z nich niewątpliwie była próba odpowiedzi na pytanie o to jaką mamy Polskę. Polska jest w ruinie i wymaga odbudowy? A może Polska jest innowacyjna i stale się rozwija? Jeśli pytania te zadać naszemu układowi siatkowatemu, to możliwe, że na obydwa odpowiedziałby „tak”. I zrobiłby to z pełnym przekonaniem.

 

Dwa psy

 

Nim zajmiemy się układem siatkowatym, chcę przypomnieć Ci przypowieść o dwóch psach (przypowieść funkcjonuje też jako indiańska legenda, w której miejsce psów zastępują wilki), które żyją w każdym z nas: pozytywnym i negatywnym. Pierwszy z nich jest pełen nadziei i wiary w lepsze jutro. Optymistycznie patrzy w przyszłość i to na niej się skupia, poprzez działanie tu i teraz. W innych psach szuka pozytywów i widzi dobre intencje. Drugi pies jest smutny, zły i strachliwy. Kurczowo trzyma się przeszłości i rozpamiętuje straty, jakie poniósł. W innych psach szuka słabości i widzi zagrożenie. Te dwa psy nieustannie się w nas ścierają. A który z nich wygrywa? Ten, którego (częściej) karmimy.

 

Wewnętrzny radar

 

Układ siatkowaty to część naszego mózgu, która znajduje się w pniu mózgu a rozciąga się od międzymózgowia do rdzenia przedłużonego. Pełni funkcję podobną do anteny bądź radaru: wyłapuje sygnały zgodne z komendą, jaką otrzymuje. Oznacza to, że pozwala nam zwracać uwagę na sprawy, na których aktualnie się koncentrujemy lub które krążą w naszej podświadomości. To „dzięki” niemu, jeśli uruchamiasz w swojej głowie film „Najgorszy możliwy scenariusz”, zaczynasz wyłapywać z otoczenia sygnały, które potwierdzają Twoją czarną wizję.

 

Gdy radar, poprzez system przekonań, zostaje ustawiony na wyłapywanie negatywnych sygnałów, zaczyna ich szukać. Jeżeli zatem uważasz, że na pewno Ci się nie uda, Twój własny umysł dostarczy Ci na to niemalże empirycznych dowodów. Podobnie stanie się, jeżeli uważasz, że świat jest zły a ludzie niebezpieczni i wicznie dybiący na Twoje szczęście. Wszelkie sygnały, które świadczyłyby o tym, że Twoja wizja świata, życia, ludzi i ciebie samego, nie jest zgodna z realnym stanem, zostaną potraktowane jako anomalie, czyli tzw. „wyjątki od reguły”. A co robią wyjątki? Oczywiście potwierdzają regułę ;).

Rzecz toczy się analogicznie w sytuacji, gdy radar zostaje skierowany na pozytywy. Wówczas to pozytywne sygnały będą wyłapywane z otoczenia zaś negatywne zostaną potraktowane jako jednostkowe odstępstwo od normy.

 

Potwierdzając swoją wizję świata

 

Jednym słowem: dostajemy więcej tego, na czym koncentrujemy swoją uwagę. Jeżeli zatem uwaga jest kierowana ku przekonaniu o tym, że Polska jest w ruinie, to nie zabraknie przykładów dla poparcia takiej wizji. I analogicznie: jeśli uwaga będzie kierowana w stronę Polski innowacyjnej i rozwijającej się – również zostanie znalezionych mnóstwo dowodów na poparcie takiej perspektywy spojrzenia na rzeczywistość.

 

Bodajże największy wpływ na to jak ustawiony jest nasz radar ma socjalizacja, która wyposaża nas w gotowy system przekonań – z czasem traktowanych jako „prawdy oczywiste” a nie jako hipotezy, których prawdziwość warto by było sprawdzić. Również poczucie decyzyjności i sprawczości we własnym życiu ma tu niebagatelne znaczenie. Można tu sobie zadać pytanie: czy to sytuacja, w której jesteśmy decyduje o tym, jaki jest nasz ogląd rzeczywistości? Czy też nasz ogląd rzeczywistości determinuje naszą sytuację?

 

Negatywność i pozytywność to swego rodzaju decyzja do podjęcia przez każdego z nas. Decyzja dotycząca tego, przez jaki filtr chce się oglądać rzeczywistość. Czy pozytywność to ślepy optymizm? W żadnym wypadku. To zgoda na to, że w życiu dzieje się różnie i jednoczesna koncentracja na tym, by kolekcjonować w swoim sercu i pamięci to, co dobre, co nas wspiera i pozwala nam iść do przodu.